Forum stomia.forumoteka.pl Strona Główna stomia.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stomia moje życiowe wyzwanie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum stomia.forumoteka.pl Strona Główna -> Strefa Stowarzyszenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kwiryn
Site Admin


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 194

PostWysłany: Sob Lut 13, 2010 7:22 pm    Temat postu: Stomia moje życiowe wyzwanie Odpowiedz z cytatem

Stomia – moje życiowe wyzwanie

„Wstań i idź do ziemi którą ci ukażę”
/z Księgi Rodzaju/

W niespełna siedem lat jak owdowiałem, w dwa lata jak mi wyłoniono stomię i trzy miesiące jak powtórnie przyszyto wypadniętą stomią i przy okazji wyłoniono mi przepuklinę sprzedałem moje mieszkanie w Pile i wyruszyłem po przygodę do Koszalina. Miałem już dosyć samotności no i oczywiście problemów finansowych więc uzgodniliśmy z córką, że zamieszkamy razem. Postanowiliśmy kupić mieszkanie w Będzinie, zawsze to taniej niż w mieście. Ustaliliśmy termin wyprowadzki na 10 maja 2006r.
Przyjechała córka po mnie i do wydania mieszkania, na czas ładowania mebli i przekazania kluczy zawiozła mnie do syna, który mieszka także w Pile, stamtąd po obiedzie ruszyliśmy w kierunku naszego nowego mieszkania. Po drodze córka do mnie powiada, tato mam dla ciebie trzy wiadomości jedną złą i dwie dobre, a ja jej na to jak na początek to nie bardzo, że już jest jakaś zła wiadomość, więc zaczynaj od tej zlej, a ona na to, z mieszkania w Będzinie nic nie będzie, bo gdy telefonicznie chciałam z nią uzgodnić godzinę u notariusza na spisanie umowy kupna sprzedaży, ta mi na to, że wycofuje się ze sprzedaży, a zwrot pieniędzy i kara umowna są u pośrednika. A teraz lepsze wiadomości, na razie dopóki nie znajdziemy nowego mieszkania mogę wynająć w Stoisławiu mieszkanie, ale…, ale co? pytam się, no właśnie poprzednia właścicielka mieszkania bardzo lubiła koty i całe mieszkanie śmierdzi kocimi odchodami, mimo kilkudniowego wietrzenia nie sposób tam przebywać i na ten czas jest ta trzecia wiadomość, moja przyjaciółka przyjmie nas do siebie, ale na trzecim piętrze. No i tak zamieszkaliśmy na tymczasem u niej i to potrwało aż pięć miesięcy. Pytam się córki a moje rzeczy i meble, a ona na to meble będą u jej mamy w Będzinku w garażu, a rzeczy również tam u niej w pokoju na poddaszu i na strychu. Ja nie byłem na taka ewentualność przygotowany, to co miałem w podręcznym bagażu dla moich potrzeb stomijnych mogło wystarczyć na kilka tygodni, a dopiero co pobrałem mój trzymiesięczny przydział. Przyrzekły poszperać, by znaleźć mi mój zestaw sprzętu, ale prosiły o wyrozumiałość, bo to wszystko tam tworzy jedną wielką hałdę. Na początku czerwca zabrakło mi już sprzętu udałem się więc do Koszalina na Leśną by dokupić z kilka woreczków i pytam zarazem, gdzie tu jest Stowarzyszenie Stomików i ku mojemu zdumieniu usłyszałem, że takowego niema, więc postanowiłem pobudzić miejscową brać stomijną do utworzenia Stowarzyszenia, ale na razie nie było żadnych okazji, by się spotkać ze stomikami. W międzyczasie nadarzyła się okazja kupna mieszkania w Koszalinie, ale przeprowadzka, czyli oddanie kluczy miało się odbyć w połowie września. W pierwszych dniach września dowiedziałem się, że za kilka dni odbędzie się spotkanie stomików organizowane przez Coloplast w hotelu Gromada więc postanowiłem się tam udać i zaapelować o zorganizowanie Stowarzyszenia. Przed samym spotkaniem zagaiłem Pana Rafała kierownika tegoż spotkania, że chciałbym zaapelować do zgromadzonych o powołanie stowarzyszenia stomików, bardzo się ucieszył i przyrzekł przed przerwą udzielić mi głosu. Zwróciłem się do zgromadzonych i spytałem się czy byliby chętni do założenia Stowarzyszenia Stomików na co prawie wszyscy wyrazili gotowość przystąpienia do stowarzyszenia. W dwa tygodnie później był podstawiony autokar na spotkanie organizowane przez ConVatec w Szczecinie poprosiłem kierowcę, by po opuszczeniu Koszalina pozwolił mi zabrać głos do zebranych, a on dał mi mikrofon i zwróciłem się do zebranych z podobnym apelem, gdy wszyscy zgodzili się na powołanie Stowarzyszenia rozdałem karteczki, by wpisali swoje dane osobowe, adres i telefon kontaktowy, po czym spytałem się kto zechciałby wejść w skład komitetu założycielskiego, na to zgłosiły się cztery osoby, zapisałem sobie ich nazwiska i poprosiłem do mnie na spotkanie założycielskie, a byli to w porządku alfabetycznym Wiesław Gajek, Zenon Kojtka, Barbara Starzyk. i Tadeusz Wydra. Poprosiłem również pielęgniarkę stomijną z tutejszego szpitala, którą poznałem na spotkaniu Coloplastu w hotelu Gromada panią Małgorzatę Pudło, dzięki niej spotykaliśmy się w Spondylusie na nasze odprawy założycielskie. Spotkałem tu zacnych i godnych zaufania ludzi, z którymi wspólnie tworzyliśmy zręby pod naszą nową organizację. Zwróciłem się drogą mailową do Prezesa Zarządu Głównego POL-ILKO Jerzego Kasprzaka, a ten podał mi, że jemu odpowiada termin 25 października oraz że salę najlepiej załatwić w szpitalu. Czuliśmy się zobligowani tym terminem i uczyniliśmy wszystko, by na ten termin zdążyć. Udałem się do dyrektora szpitala pana Kondaszewskiego, udało mi się spotkać z nim za pierwszym razem, okazał nam życzliwość i udostępnił nam swoją salę konferencyjną na 25 października. Nawiązałem też kontakt z pełnomocnikiem Prezydenta Miasta panią Anną G. Okazało się, że mogliśmy mieć również salę nieodpłatnie w Urzędzie Miasta. Zaprosiłem na nasze zebranie inauguracyjne Pana Prezydenta i panią pełnomocnik Annę Ginda. Zwróciłem się do Pana Rafała Bytniewskiego i zaprosiłem go i poprosiłem, by rozesłał zaproszenia do wszystkich tych, których mają adresy i czyby nie zechciał nam zafundować poczęstunek. Wyraził pełną gotowość i wsparł nasze wysiłki, by jak najwięcej było na tym spotkaniu założycielskim. Zostali również zaproszeni przedstawiciele pozostałych firm produkujących i rozprowadzających sprzęt stomijny. Zaprosiliśmy również lekarzy ordynatorów chirurgii i urologii oraz pielęgniarki stomijne i te, które mają kontakt ze stomikami. Rozesłaliśmy zaproszenia do tych, którzy w autokarze w czasie jazdy do Szczecina zdeklarowali chęć przystąpienia do stowarzyszenia. Na naszych spotkaniach roboczych omawialiśmy techniczne problemy z organizacją samego zebrania i o rolach jakie mamy do spełnienia poszczególni członkowie założyciele. Nikt się nie ociągał, każdy pomagał i dokładał swoją cegiełkę do budowy naszej organizacji. Tadek W. poprosił telewizję lokalną o nadanie programu i zaproszenie stomików na nasze zebranie oraz o relację z naszego zebrania, a Zenek K. poprosił redaktorkę z Głosu Koszalińskiego również o apel do stomików o wzięcie udziału w zebraniu i o relacje z naszego zebrania.
Wreszcie nadszedł dzień 25 października 2006 roku, dzień powstania Oddziału Regionalnego POL-ILKO w Koszalinie. Spodziewaliśmy się znacznie wyższej frekwencji, a przybyło nas zaledwie 27 stomików i zaproszeni goście. Do pierwszego Zarządu weszli Wiesław Gajek, Zenon Kojtka, Krystyna Mokrzecka, Barbara Starzyk, Tadeusz Wydra i zaocznie, albowiem w tym czasie była na chemioterapii w Szczecinie Wiesława Szymańska, a do Komisji Rewizyjnej weszli Anna Gonczarek, Stefania Machnik i Eugeniusz Miśkiewicz. Chociaż nie chciałem być Przewodniczącym Zarządu to mimo wszystko zostałem nim wybrany, Zastępcą Przewodniczącego został Zenon , Sekretarzem Barbara , a Krystyna Skarbnikiem.
Rozpoczęła się nasza droga, bez grosza, ale byliśmy pełni ochoty. Okazało się niebawem, że nie tylko społeczeństwo niewiele wie na temat raka jelita grubego i jego konsekwencjach, ale nawet w świecie medycznym jest ten problem mało znanym, stąd niewiele publikacji na ten temat. W przychodniach spotkać można zachęty do poddania się badaniom antyrakowym na różnego rodzaje raka, ale nie sposób spotkać wzmianki na temat raka jelita grubego. Zaczęliśmy stukać, pukać u różnych drzwi i instytucji o lokal na dyżury członków Zarządu. Z pomocą przyszedł nam Coloplast i załatwił nam nieodpłatnie lokal na zapleczu sklepu sprzętu medycznego Spondylus, gdzie możemy po dzień dzisiejszy spotykać się na półtorej godziny w każdy piątek. Wszystkie inne starania spełzły na niczym. Co prawda nadarzyła się możliwość otrzymania lokalu, ale czynsz przekraczał nasze skromne możliwości finansowe. Pukanie do drzwi o pomoc finansową po roku zaowocowało przyznaniem nam przez Urząd Miasta na nasza ofertę skromnej pomocy na rehabilitację. Nasze wysiłki, by pozyskać sponsorów na razie są bezowocne. Każdy zakład ma już swoich, którym udziela pomocy. Trudno więc będzie uzyskać jakiegokolwiek sponsora, chyba, że los sprawi iż komuś idea stomików stanie się nagle bliska.
Nie oznacza to, że czekaliśmy z założonymi rękami, ale działaliśmy i organizowaliśmy spotkania dla naszych członków. Fundatorami tych spotkań były firmy produkujące i rozprowadzające sprzęt stomijny.
W dwa miesiące od zebrania założycielskiego odbyło się nasze pierwsze spotkanie i to opłatkowe, a fundatorem tegoż spotkania był ConVatec. Na to pierwsze spotkanie przybyło nas zaledwie 17 członków, a ci którzy przybyli, przeżyli wzruszenie a kolędy jak to jeden z nich powiedział śpiewaliśmy lepiej niż w kościele. W czasie łamania się opłatkiem usłyszałem słowa takich spotkań więcej by się przydało. Następne spotkanie fundowała nam na Dzień Kobiet firma Holister - Dansac, tak poczęstunek jak i kwiaty dla pań, a czekoladę zafundował Tadek. Frekwencja była nieco większa, ale nadal niezadowalająca. W maju Coloplast zafundował nam wyjazd autokarem do Kołobrzegu, rejs statkiem „Pirat” oraz poczęstunek z grillem kawą i ciastkami w tawernie Korsarz. Piękna pogoda, miły nastrój, aż uczestnicy nie chcieli wracać do domu. Frekwencja była nadal niewysoka. Potem długo nic, nie udało się nikogo pozyskać, by nam zafundował spotkania. Na panewce omal nie spaliło się również spotkanie opłatkowe. Wówczas z pomysłem zrzutki wśród członków zarządu na opłatek wystąpił Tadek, a Urząd Miasta zafundował nam napoje. Krysia załatwiła wspaniałe ciasta i spotkanie opłatkowe odbyło się normalnie. Tłusty czwartek 2008 roku zafundował nam Coloplast. Przed tym spotkaniem Wiesia wystąpiła z pomysłem , aby panie przeszły się po domach, odwiedziły naszych miejscowych członków i zaprosiły ich na nasze spotkanie i na „ pączki „ było nas już ponad 30 osób. Wreszcie udało się nam z Pofamem, który rozesłał zaproszenia do wszystkich członków a tym razem było nas juz ponad 40 członków, oby tak dalej. Założyliśmy nasze forum na Internecie, które jest coraz bardziej odwiedzane nie tylko przez naszych internautów, ale z całej Polski. Założyliśmy bank sprzętu stomijnego do którego sprzęt stomijny spływa od tych, którzy mają nadwyżki, aby ci którym okresowo czy też permanentnie brakuje mogli skorzystać. Zwracają się o pomoc nawet z drugiego końca Polski. Z roku na rok coraz prężniej działamy, coraz więcej imprez dla stomików organizujemy i coraz większa jest frekwencja na takich imprezach. Staliśmy się z biegiem czasu jedna wielką rodziną.

_________________
Uśmiech to cudowne remedium na wszystkie nasze
problemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 1:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum stomia.forumoteka.pl Strona Główna -> Strefa Stowarzyszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group